Powrót
25.maja.2009
Serce jak kryształ
------------------------------------------------------------
Nie wiem za bardzo jak mam zacząć tą notkę, jak opisać i przybliżyć ostatnie wydarzenia. Sam chyba jeszcze nie ogarnąłem co tak naprawdę się stało i trudno w to wszystko uwierzyć.
Serce jest jak kryształ, jest delikatne i kruche a zarazem oddaje dostojeństwo i piękno jakie się w nim kryje. Moje serce dalekie jest od ideału kryształu, bardziej można je porównać do rozbitego wazonu. Nie wiem na ile jestem głupi czy też może naiwny (jak kto woli), ale wiem że mam serce choć teraz zbieram jego resztki z firmamentu na którym było złożone. Z czasem kiedy się idzie przez życie, dożywamy takich dni gdzie trudno jest myśleć o jutrze czy nawet o najbliższych 10 minutach. Mam właśnie taką chwile, w poprzedniej notce pisałem o "sądzie" jaki mnie czeka i mogę powiedzieć że się doczekałem. Chłopak którego kocham z całego serca postanowił osądzić moje serce mój "kryształ". Wziął ogromną cegłę (okrutne słowa) i rzucił ją prosto w moją miłość nie zważając na to co się stanie. Serce rozkruszone na miliardy kawałków, jak szyba w samochodzie czy kryształowy dzbanek. Odebrał mi wszystko co tylko mógł. Miałem tylko tą miłość, a teraz patrze na okruchy tego co było dla mnie najważniejsze. Nie znajdę już nikogo kto byłby w stanie naprawić moje serce, kto by zresztą chciał podjąć się tego zadania? Wiem że nikt i na nikogo już nie liczę. Teraz czekam aż to uczucie zje mnie od środka pozwalając ogarnąć mój umysł i dać się ponieść sercu w stu procentach, tak by zrobić coś czego każdy racjonalny umysł by się bał.
"Sąd" - powinien być sprawiedliwy, ten okazał się zdradziecki i bezsensowny, wybrał szybkie i proste rozwiązanie, dla dobra własnego. A tak kochałem tego chłopaka i kocham nadal choć tylko okruchami które mi pozostawił.
------------------------------------------------------------
Komentarze (1), Dodaj
1 komentarzy
Następne 1 Poprzednie
|
|
oceny-helenyponiedziałek, 25.maja.2009, 16:53 87.96.38.194 |
|
ocena jest |