Powrót

13.marca.2007
Whenever I am feeling sad...
------------------------------------------------------------
Witam ponownie w swoich skromnych progach. Troszke ostatnio zaniedbuje tego bloga, może brakuje mi poprzedniego? A może nie mam czasu? Nie przecierz ja zawsze mam czas na wszystko. Więc czemu? Może poprostu nie chciało mi sie lub też nie wiedziałem o czym mam pisać. Tak czy siak teraz pisze. Życie, jakież ono jest? Dla mnie pozostawione swobodnym myślom o miłości i o szczęściu.

Niby miała być miłość, miało być szczęście, lecz to wszystko prysneło niczym bańka mydlana przebita dziecieńcą dłonią, która z radości chwyta kolorowo mieniącą sie kule, a kiedy ją łapie ona pęka i w oczach pojawiają sie łzy oraz żal że można było posiadać coś niebywałego, pięknego. Moją bańką mydlaną jest, a raczej był Bartek, bo któż by inny? Pisak o nie! ten nie był bańką, lecz nie umiem wyjaśnić tego zjawiska tak ładnie, jak poprzednie... Wręcz zapada cisza kiedy o nim pomyśle. Wracając do Bartka to chłopak wart miłości, ale on z niej rezygnuje. Dlaczego? Czy jest coś bardziej ważniejszego od miłości? Okazuje sie, że tak! Praca i poświęcenie i tutaj nadam sensu pewnemu wierszykowi:

Nie chcę podwyżki, po co trzynastki,
To wszystko nędzne szczęścia namiastki,
A szczęście dla mnie to praca szczera:
Dwanaście godzin przy komputerach!

Nie wzbraniaj, ojcze! Precz z oczu, matko!
Nie dla mnie żona i dzieci stadko,
Jeść, spać, dorastać - ja pragnę w biurze
I umrzeć- z dłońmi na klawiaturze.

Lecz zanim zejdę, normę wykonam,
Godzin piętnaście - także podołam!
Nie chcę obiadu, nie chcę kolacji,
Walczę o wartość firmowych akcji.

A kiedy umrę - tak się rozmarzę,
Nad trumną ujrzę zarządu twarze
Nie, tak nie będzie, prawda to szczera,
Ci będą znowu szukać frajera!

Przykre, ale prawdziwe. Ale nie zrozumicie mnie źle ja nie chciałem aby on rzucał pracy, ale rezygnować z miłości z powodu braku czasu? To troszke lekkomyśle i samolubne. On wiedział że kiedyś bede wymagał jego decyzji, że bede chciał wiedzieć na czym stoje. Jego słowa mnie skrzywdziły, ale zrobiły to na moją własną prośbe, bo wiedziałem że on niczego mi nie obiecywał, Ba! Prosił mnie abym sie w nim nie zakochiwał, lecz tej prośby moje serce nie umiało spełnić. Chłopak ma serce nie mogę o nim powiedzieć złego słowa, a może nie chce? W każdym bądz razie mimo tego, że nawet na sam koniec był miły, szczery i czuły to i tak moje serce krwawi. Kiedyś przestanie, ale pozostanie blizna która będzie mi przypominać jak to było czekać na miłość która okazała sie niemożliwa.

Zdruzgotany chłopak, nie mający już nadzieji na przyszłość pozostawiony ze swoimi myślami i jakże dziwnymi uczuciami, które motają jego duszą. Widzi malutkie światełko w tunelu. Ale czy idzie po torach na, których z na przeciwka wyłania sie światło pędzącej lokomotywy czy też światło szczerej miłości? Dowiecie sie w następnej notce...
------------------------------------------------------------
Komentarze (1), Dodaj



1 komentarzy
Następne 1 Poprzednie

sammael sammaelwtorek, 13.marca.2007, 11:00
62.21.88.63

witaj dobry czlowieczku
bardzo mi przykro ze tak sie u ciebie sprawy maja
wspolczuje
kazdy czlowiek pragnie milosci
i dazy do niej
kazdy zasluguje na milosc
tylko ta nieszczesna milosc co niektorych omija
nie wiedziec czemu
to boli
podobno musimy byc cierpliwi i czujni
a przyjdzie
ale ile mozna znosic zycie bez niej
bez ciepla drugiej osoby
zycie w samotnosci jest takie dobijajace
ale coz nam pozostaje
powzdychac troche i czekac jak kaza
moze czas bedzie laskawy
i wkoncu cos sie wydarzy w naszym marnym zywocie
pozdrawiam serdecznie


Księga Aniołów
Zobacz skrzydełka innych
Odciśnij twe małe skrzydełko
Inne Aniołki
Oceny
Oceny-Porady-Blogowe
Oceny-Heleny

Przyjaciele
Daga
Sammael
Shout Of My Soul
Mell
Kirusia
Acree
Cruel Life


Zanim powstało niebo
2006
grudzień (1)

2007
styczeń (1)
marzec (2)
lipiec (1)
październik (1)

2009
maj (5)
czerwiec (4)

2010
marzec (1)


Copyright
Created by: Xellos
Pic by: Xellos
</html>